niedziela, 01 sierpnia 2021
Polish (Poland)English (United Kingdom)
PDF Drukuj Email
Wpisany przez Witek Chomiczewski   
piątek, 21 maja 2010 08:44

Tytu komentarza podsun mi Winston Churchill i cho jego sowa nie odnosiy si do zagadnienia, ktre chc tu poruszy, to jednak maj ten walor, e idealnie je opisuj. Wielbicy cygara premier Wielkiej Brytanii nie zdawa sobie sprawy, e jego zgrabna wypowied bdzie znakomicie charakteryzowaa toczc si na naszych oczach dyskusj polityczn, a take bdce jej elementem kampanie parlamentarne i prezydenckie. Kandydaci i ich partie przygotowuj swe wystpienia i programy, niczym autorzy zagadek. Nastpnie wszystkie planowane reformy zostaj otoczone szczelnym murem tajemnicy. Dodatkowo, w przypadku wygadania si ktrego z kandydatw lub osb go wspierajcych, co do pewnych pomysw na zmiany w Polsce inna osoba ze sztabu lub z partii wprowadza element niejasnoci tumaczc, co kandydat mia na myli. Ten zabieg stosowany jest zwaszcza, gdy supki w kolejnym sondau postanowiy ruszy ku doowi. Wtedy niejasnoci pozwol na zmian kierunku ?mandatodajnego? supka poparcia.

W konsekwencji tej praktyki spoeczestwo tak naprawd nie wie, za jakimi reformami opowiada si popierajc dan parti, czy kandydata. Wyborw dokonuje si w oparciu o hasa rzucane przez kandydatw. Hasa na tyle zagadkowe, cho kuszce, e potem po objciu stanowiska nie mona z nich rozliczy, poniewa dziki niejasnoci nie wiadomo, co autor mia na myli. Dla kandydatw sytuacja idealna. Mwi duo i nie na temat, byle wple kilka wpadajcych w ucho i pozbawionych realnej treci hase, ktre nie bd pocigay za sob ryzyka zacignicia realnych zobowiza politycznych wobec swoich wyborcw. Skoro nie bdzie takich zobowiza, to i nie bdzie odpowiedzialnoci za brak ich realizacji.

Spoeczestwo niestety nie przerywa tej gry, akceptujc j w kadej kolejnej kampanii wyborczej. Znowu fascynujemy si hasami pozbawionymi realnej treci. Nie zmuszamy kandydatw i ich partii do wskazania planw wzgldem Ojczyzny i nas samych na najblisz kadencj. Nasz postaw nie dajemy odczu kandydatom, e oczekujemy od nich jasnych deklaracji, co do planowanych reform. W zwizku z tym brak jest dyskusji o problemach dla nas, obywateli, yciowo istotnych. Nie mwi si o pomysach na wspieranie przedsibiorczoci, reformie systemu emerytalnego, ktrego rokowania nie s najlepsze, zmianach w systemie ubezpiecze zdrowotnych, a my ? wyborcy, na to pozwalamy. Nam tak te jest atwiej, bo nie musimy zastanawia si nad szczegami, czy te choby gwnymi punktami planowanych zmian. Tak jest wygodniej. Troch, jak na wyborach miss lub mistera? Liczy si opakowanie, a to co jest w rodku mona zamaskowa kilkoma wyuczonymi hasami: ?jestem za ochron rodowiska i chc walczy z godem w Afryce, a na wiecie niech zapanuje pokj.? Od razu czujemy, e mylimy tak samo, a jury, czyli my - wyborcy lubimy mylcych podobnie.

Obecnie trwajca kampania prezydencka nie jest pod tym wzgldem inna. Fakt, e jest ona specyficzna, bo pozostaje w cieniu wielkiej tragedii. Czy to jednak moe j od razu usprawiedliwi i pozwoli, by staa si rwnie niemerytoryczna, jak poprzednie? Czy tym razem bdziemy wybiera pomidzy kandydatem milczcym, a kandydatem mwicym oglniki? Czy te moe mamy szans dowiedzie si, czy przyszy Prezydent planuje skorzystanie z przysugujcej mu inicjatywy ustawodawczej i jakie ustawy chciaby zgosi pod rozwag parlamentu? Jakie jest stanowisko przyszego Prezydenta odnonie reform systemu ubezpiecze spoecznych i ubezpieczenia zdrowotnego i jakie rozwizania chciaby do tych systemw wprowadzi, a jakie spotkaj si z jego vetem? Obawiam si, e na tego typu pytania nie poznamy w tej kampanii odpowiedzi. Politycy dobrze wiedz, e ?diabe tkwi w szczegach?. Po co zatem zmusza wyborcw do poznania tego diaba przed wyborami, skoro sami nie maj ochoty zna szczegw swojego ycia po wyborach?

 

Copyright © FSAP 2010