Saturday, 19 October 2019
Polish (Poland)English (United Kingdom)
PDF Print E-mail
Thursday, 22 April 2010 20:43
There are no translations available.

Na fali koncepcji New Public Management polska administracja stopniowo wprowadza kolejne atrybuty nowoczesnego państwa, których zadaniem ? zgodnie z rynkową logiką ? jest dbałość o finansową opłacalność podejmowanych przedsięwzięć. Jednym z nich jest obowiązujący od 2001 r. system Oceny Skutków Regulacji (OSR). Choć prowadzone są systematyczne działania nad jego doskonaleniem, brakuje woli politycznej, aby przestał być fikcją.


W grudniu zeszłego roku, miałem przyjemność i zaszczyt uczestniczyć w spotkaniu z Marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim, które odbyło się w murach Krajowej Szkoły Administracji Publicznej. W stosownej chwili zapytałem Pana Marszałka, w jakim stopniu parlamentarzyści odpowiedzialni za uchwalanie powszechnie obowiązującego prawa kierują się raportami z Oceny Skutków Regulacji. Pan Marszałek z rozbrajającą szczerością przyznał, iż nie mają one żadnego znaczenia. Nie liczy się zatem racjonalne i efektywne rozwiązanie, lecz partyjna lojalność i bieżące zapotrzebowanie polityczne.


Zgodnie z Regulaminem pracy Rady Ministrów, Ocena Skutków Regulacji jest obowiązkowym etapem procesu legislacyjnego, a przygotowywane w urzędach raporty OSR winny stanowić zasadniczą część uzasadnienia do większości aktów normatywnych. Każda zmiana przepisów to w istocie forma interwencji publicznej, skutkująca ingerencją w życie obywateli oraz wydatkowaniem publicznych pieniędzy. Dlatego też, zgodnie z Wytycznymi do OSR przyjętymi przez Radę Ministrów w 2006 r., każdy raport z OSR powinien obligatoryjnie zawierać wyniki konsultacji społecznych oraz analizy ekonomicznej, wykazującej szacunkowe zyski i straty w poszczególnych wariantach interwencji.


Po części polityków usprawiedliwia fakt, iż jakość powstających w ministerstwach raportów wciąż pozostawia wiele do życzenia. Raporty z OSR powstają w sposób rytualny, a zawarte w nich obliczenia są chybione lub zbyt powierzchowne. Na poziomie urzędów świadomość znaczenia OSR systematycznie rośnie, wciąż jednak brakuje personelu o odpowiednich kwalifikacjach. Prawdziwą zmorą polskiego procesu legislacyjnego są także analizy stronnicze, pisane na zamówienie ? takie, których zadaniem jest udzielenie poparcia z góry określonemu rozwiązaniu, zgodnie z wolą politycznych mocodawców.


W usprawnianiu systemu OSR mogą pomóc pozytywne doświadczenia związane z ewaluacją projektów współfinansowanych z funduszy strukturalnych UE. W istocie, OSR jest szczególnym rodzajem ewaluacji ex-ante. Zasadnicza różnica polega na tym, że badania ewaluacyjne projektów unijnych z reguły zlecane są podmiotom zewnętrznym. Na to jednak, aby w całości powierzyć system OSR sektorowi prywatnemu, z pewnością administracji nie stać. Być może zatem dobrym rozwiązaniem byłoby powołanie całkiem nowej, wyspecjalizowanej instytucji zajmującej się tym zagadnieniem.

 

Copyright © FSAP 2010